Nowy numer 38/2021 Archiwum

Znamy dni, w których przypadną liturgiczne wspomnienia prymasa Wyszyńskiego i matki Czackiej

Wspomnienie liturgiczne Matki Elżbiety Róży Czackiej obchodzone będzie 19 maja, a wspomnienie kard. Stefana Wyszyńskiego - 28 maja.

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz poinformował o tym podczas konferencji prasowej. Mówiąc o zaplanowanej na 12 września beatyfikacji, stwierdził: "Jest to jakieś zwieńczenie drogi mojego bycia biskupem".

"Beatyfikacja odbędzie się w stosownym czasie. Kościół i Pan Bóg w dziedzinie beatyfikacji mają swój stosowny czas" - powiedział kard. Nycz. Przyznał, że zdarzały się w historii krótsze procesy - wskazując jako przykład Matkę Teresę z Kalkuty. "Były też i takie beatyfikacje, które miały miejsce 500 czy więcej lat po śmierci danej osoby, jak chociażby królowa Jadwiga" - wspomniał kardynał.

Zwrócił uwagę, że dorobek kard. Wyszyńskiego to "30 tomów "Pro memoria" i sześćdziesiąt kilak kazań. "To wymagało opracowania"- zaznaczył hierarcha wspominając, że samo "positio - watykański dokument do udowodnienia heroiczności cnót - liczy 3 tomy po 500 stron".

Zaznaczył, że w związku z pandemią w beatyfikacji będzie uczestniczyć ok. 8-9 tys. wiernych.

Podkreślił, że tegoroczna beatyfikacja kard. Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej dzięki zaangażowaniu mediów będzie wydarzeniem ogólnopolskim.

"Aby umożliwić włączenie się wiernych za pośrednictwem mediów prosiliśmy biskupów, aby zawieszono msze św. w parafiach o godz. 12.00 i 13.00 tak, aby jak najwięcej osób mogło w tym wydarzeniu duchowo-medialnym łączyć się z nami w domu, lub w miejscach gdzie będzie telemost np. w katedrach biskupich czy innych miejscach Polski".

W ocenie metropolity warszawskiego wartość zbliżającej się beatyfikacji wynika, przede wszystkim, z wielkości i dorobku obu postaci, tego, co wniosły w dzieje polskiego narodu. "Papież Jan Paweł II podkreślił w rozmowie z Wyszyńskim - nie byłoby papieża Polaka, gdyby nie twoja wiara, twoja niezłomna odwaga. To nie był komplement, który papież wygłosił w 1978 roku, kto żył wtedy w Polsce, to wie, że to była realność" - wskazał hierarcha. Jak dodał - w przypadku Matki Elżbiety Róży Czackiej - jej osobista świętość, jej poświęcenie człowiekowi, jej przeorientowanie życia po utracie wzroku doprowadziło do powstania konkretnego, wielkiego dzieła.

Zaznaczył, że to, iż z powodu pandemii beatyfikacja obu postaci odbędzie się tego samego dnia, powinno być dla współczesnych znakiem. "Ufam, że jest to jakiś znak. (...) Potrzebujemy nowych orędowników i nowych patronów. Życzę tego Polsce, Kościołowi, każdej rodzinie i każdemu człowiekowi na ten współczesny czas. Nie mówię trudny, bo każde pokolenie ma swoją kalwarię, na którą zasługuje i którą potrafi udźwignąć w swoim życiu" - powiedział duchowny.

Kard. Nycz wyznał, że dla niego osobiście wrześniowa beatyfikacji jest swego rodzaju zwieńczeniem posługi metropolity warszawskiego. "Jedenaście lat temu zaczynałem pobyt w Warszawie i posługę biskupią od beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki. Teraz na koniec przychodzi beatyfikacja kard. Wyszyńskiego. Zawsze bardzo tego pragnąłem. Jest to jakieś zwieńczenie drogi mojego bycia biskupem" - powiedział kard. Nycz.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama