Nowy numer 38/2021 Archiwum

Społeczna Krucjata Miłości

W czasie przygotowań do Wielkanocy 1967 roku prymas Stefan Wyszyński w liście pasterskim na Wielki Post ogłosił program duszpasterski pod nazwą: Społeczna Krucjata Miłości.

„Był to jakby dalszy krok – krok w głąb – po programie przygotowującym do roku milenijnego, czyli Jasnogórskich Ślubach Narodu i Wielkiej Nowennie. Odnowa oblicza ziemi – jak pisał prymas – nastąpi dopiero wtedy, gdy „odkryjemy prawo miłości Boga i braci naszych”. I temu służyć miała Społeczna Krucjata Miłości. List ją zapowiadający kard. Wyszyński zakończył 12 punktami, które po kilku latach ujęte zostały w bardziej dziś znane 10 punktów Społecznej Krucjaty Miłości. •

1 Naprzód pokój i dobro należy szerzyć w najbliższym środowisku, a więc w rodzinie. Należą się one żonie, mężowi, dzieciom, rodzeństwu, starym rodzicom i wszystkim, którzy wchodzą w skład naszej bliższej lub dalszej rodziny. (…) Duch wzajemnej miłości, wyrozumiałości i pomocy, duch ofiary i wyrzeczenia się niech będzie wzajemną szkołą rodziny. Z wielkim szacunkiem odnoście się do starych rodziców, którzy już wypełnili zadanie swego życia, a dziś, pełni zasług, mają prawo do waszego serca, szacunku i godnej człowieka opieki. (…)

2 Nie zamykajcie progów waszego domu przed najwspanialszym darem Ojca wszelkiego życia – przed nowym życiem, przed dziecięciem. Jest ono znakiem zaufania, jakie Bóg ma ku wam, jest więzią jednoczącą was i najwspanialszym dziełem waszego życia, które poniesie wasze imię w przyszłość narodu. (…)

3 Wychodząc z domu do pracy wnoście wszędzie pokój Boży, życzliwe słowo, przyjazne spojrzenie: czy to w tramwaju, autobusie lub w pociągu, mijając ludzi na ulicach czy też wchodząc do warsztatu pracy, do biura i urzędu. (…)

4 Postawcie straż na waszych wargach! Wypowiedzcie walkę przekleństwom, wyzwiskom, grubiańskim i obelżywym słowom, których, niestety, tak wiele w naszym codziennym życiu. Nie ulegajcie modzie, która głosi, że brutalność jest znakiem charakteru, mocy i pewności siebie. Jest ona przede wszystkim oznaką braku wychowania, niezależnie skąd wychodzi – z ust czy spod pióra. (…)

5 Czuwajcie nad waszymi myślami, uczuciami i głoszonymi osądami. O nikim źle nie myślcie, o nikim źle nie mówcie. Chrońcie się nieprzyjaznych myśli i porywczych sądów. Starajcie się wiele wyrozumieć i wiele ludziom przebaczyć (…).

6 Poprawiajcie obyczaj towarzyski w waszym życiu domowym i społecznym. Niech i tam nie panoszą się naloty złego smaku we wzajemnym obcowaniu. Poprawiajcie styl zabaw i rozrywek, obcowania przy stole, gdzie osiadło i umacnia się coraz bardziej wiele naleciałości obcych naszej kulturze narodowej.

7 Starajcie się przezwyciężać nieuprzejmość i niegrzeczność, które psują nam opinię w świecie. (…)

8 Wypowiedzcie zdecydowaną walkę nietrzeźwości i marnotrawstwu ciężko zapracowanego grosza, gdyż to wszystko jest przyczyną wielu szkód i nieszczęść społecznych, krzywdą dla rodziny, przyczyną swarów i kłótni domowych. Pijaństwo jest przyczyną utrzymującego się wciąż ubóstwa, niskiego poziomu życia domowego i rozbicia małżeństw, męki kobiet, cierpienia i zgorszenia dzieci (…).

9 W pracy zawodowej nigdy nie zapominajcie, że pracujecie nie tylko dla siebie, ale dla całego narodu, podobnie jak inni pracują dla was. Stąd winno płynąć poczucie odpowiedzialności za wykonywaną pracę (…).

10 Niedostatek wielu rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, ludzi starych, samotnych, opuszczonych, chorych i cierpiących, niech zawsze porusza wasze serca. Pamiętajcie, że nic tak nie kształtuje serc ludzkich, nic tak nie uczy subtelności i delikatności jak zaradzanie niedostatkom i cierpieniom innych.

11 Nawet na odcinku stosunków politycznych, gdzie różnice poglądów najłatwiej doprowadzają do sporów i namiętności, zachowajcie spokój, umiar i opanowanie. Macie prawo i obowiązek wypowiadać z całą swobodą swoje sądy (…) Ale zachowajcie chrześcijański umiar (...) Wszystkim, którzy uważają się za waszych nieprzyjaciół, zapłaćcie modlitwą i dobrym uczynkiem.

12 W dziedzinie wiary postępujcie w duchu nauk Soboru Watykańskiego II. Wdzięczni Bogu za powołanie do Kościoła lokalnego, świadomi jego obowiązku nauczyciela i uświęciciela sami czujcie swoje powołanie do czynnego apostolstwa. Apostolstwo świeckich nie jest tylko bierną obecnością wśród otoczenia, jest ono otwartym wyznawaniem Chrystusa przed ludźmi. (…)”

Wybrała Ewa K. Czaczkowska

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama