Nowy numer 38/2021 Archiwum

Chodzi o odnowę

Prymas Wyszyński jako arcybiskup gnieźnieński i warszawski pisał do wiernych oraz duszpasterzy obu archidiecezji listy pasterskie. Tradycją były listy ogłaszane na Wielki Post.

W 1981 roku, niecałe cztery miesiące przed śmiercią, ogłosił list „Do duszpasterzy i wiernych na czas odnowy wielkopostnej”. Był to okres wyjątkowy w dziejach Polski – obrachunku i odnowy wywołanej powstaniem kilka miesięcy wcześniej Solidarności.•

Całe niemal nasze życie społeczne jest dziś napełnione smutkami, niepokojem, oskarżeniami, ujawnianymi nadużyciami, pogwałceniem praw ludzkich i Bożych – tak iż niekiedy wydaje się to przesadą. Jedni mówią, że nie jest aż tak źle, gdy inni domagają się pełnej jawności wykroczeń i należytego ich ukarania.

To daje nam wiele do myślenia o złu, które tak głęboko i szeroko weszło w nasz organizm społeczny, że zda się już odebrało nam wrażliwość, a może i zasiało zwątpienie w możliwość odnowy. Toteż trzeba całą naszą udrękę sprowadzić na właściwy poziom i stanąć w obliczu Boga, który patrzy na nasze sumienia i daje światło do oceny samych siebie. Tylko wtedy bowiem nasz post będzie owocny i miły Bogu. W swoim Kazaniu na Górze Jezus Chrystus dał nam wzór takiego sprowadzania życia ludzkiego do właściwych wymiarów. »Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam; każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi« (Mt 5,21-22). Ta korekta codzienności życiowej czyni każdego człowieka podsądnym w myśli Bożej: i tego, który zabija mieczem, i tego, który uśmierca w łonie matki, i tego, który zabija językiem, posądzeniem, oszczerstwem, podstępem, oszustwem, krzywdą wyrządzoną bratu. To rozległy temat do rachunku sumienia, tak dziś koniecznego, gdy mnożą się szeregi winnych, gdy rosną napięcia społeczne i najrozmaitsze knowania jednych przeciwko drugim. (…)

Jezus Chrystus uwydatnia inną jeszcze korektę w obyczaju codziennym: »Nie cudzołóż« (Mt 5,27). Ta korekta ukazuje rozlegle pola bezładu moralnego w odnoszeniu się do siebie obojga płci, małżonków czy wolnych; tworzy ona nowy styl obyczajowy i towarzyski, a nawet dzieł twórczości i sztuki. Ile tutaj jest zadań do odmiany i przeprowadzenia rachunku sumienia! – Czyż to nie jest miejsce do rozważań nad tragedią opuszczonych żon i dzieci, rozbitych rodzin, i tej dziwnej beztroski o godność ludzi i poszanowanie ogniska domowego? (…) Czyż nie można wpisać do tych korekt, czynionych przez Jezusa Chrystusa, przykazania: »Nie kradnij«. A przecież wiemy o tym, co prasa donosi nam na co dzień. Oto całe wykazy nadużyć i nazwisk ludzi z różnego poziomu społecznego, od góry do dołów. Aż lęk ogarnia przed podliczeniem tego mnóstwa przestępców i sum roztrwonionych przez ludzi odpowiedzialnych za majątek narodowy. Pytanie, jak do tego doszło, jak to się stało, że w Polsce, w której odmawia się »Dziesięć przykazań» – zda się, iż one nie obowiązują? Zazwyczaj oglądamy się wtedy na innych, przerzucając problem na teren polityczny. A jak wygląda teren domowy, sąsiedzki tych małych wykroczeń przeciwko uczciwości, własności, odpowiedzialności – które narastają do wymiarów miliardowych strat i mogą zniszczyć najbardziej zasobne życie społeczne i gospodarcze? Ile takich korekt wniósłby Jezus Chrystus, patrząc na nasze codzienne życie, widząc, jak ludzie trwonią owoce ciężkiej pracy, zwłaszcza przez pijaństwo i rozrzutność, marnotrawstwo i brak odpowiedzialności za codzienne obowiązki, brak uczciwości i sumienności w pracy. Wszystko to kładzie się ciężkim kamieniem na całą naszą gospodarkę domową i publiczną. Czy nie powinno to być przedmiotem rachunku sumienia, jeśli chcemy rzetelnej odnowy moralnej, na progu wielkich przemian i nadziei? Wszak nie o to przecież idzie, by zmieniły się instytucje, ale by odmieniali się ludzie, by naprawdę przyszło »nowych ludzi plemię, jakich jeszcze nie widziano«. Oczekujemy tak wiele dobrego od tych nowych ludzi. Chciejmy pamiętać o złotej zasadzie, ogłoszonej przez Jezusa Chrystusa w Kazaniu na Górze: »Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie« (Mt 7,12). (…)

Wiadomo, że wszystkie wady i grzechy ludzkie są jakąś krzywdą dla bliźnich. Najprostsza droga naprawienia krzywd prowadzi przez wewnętrzną odmianę człowieka. Przecież ostatecznie idzie nie o wymianę ludzi, tylko o ich duchową odnowę, by złodzieje już nie kradli, a nietrzeźwi już się nie upijali, aby wszyscy rzetelnie pracowali. Idzie przecież nie o zmianę warty przy butelce czy przy kasie publicznej, ale o takich ludzi, którzy wiedzą, że są na służbie jedni drugim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama